Menu Zamknij

W dniu 15 listopada br. odbyło się doroczne ,,Polowanie Hubertowskie’’ naszego Koła. Polowanie prowadził Prezes – Kol. Michał Porucznik, wspierany przez Kol. Piotra Porucznika.

Po omówieniu zasad bezpieczeństwa ruszyliśmy w teren. Pędzenia były prowadzone z pełną kulturą łowiecką i dużą dawką humoru (szczególnie udzielił się w drugim pędzeniu na linii Kol. Jarek Szydełko – Kol. sekretarz koła 😂😂) Zwierzyna tego dnia miała silny instynkt samozachowawczy i wybrała bezpieczniejsze kierunki niż nasze stanowiska.

W ostatnim pędzeniu Kol. Prezes oddał wzorcowy, w pełni bezpieczny strzał do dzików 😉, choć tym razem bez pozyskania.

Po powrocie zasiedliśmy w świetlicy wiejskiej w Trzmielowie do uroczystego obiadu, gdzie rozmowy płynęły wartko, dziczyzna smakowała wybornie, a dopalacz humoru – jak to na Hubertusie – skutecznie podkręcał atmosferę i barwność opowieści.

Polowanie i biesiada przebiegły w duchu tradycji, koleżeństwa i dobrego humoru, zostawiając wiele wspomnień i uśmiechów na kolejny rok.

P.S. Wytrwali biesiadowali do godziny 00:00, a sama impreza zakończyła się ok. 1:00 w nocy, kiedy ostatni gość zamknął za sobą drzwi swojego domu.

——————————

Podziękowania

Uroczystość odbyła się przy znaczącym wsparciu kilku zaangażowanych osób, które wniosły swój czas i energię w jej przygotowanie. Dzięki Waszej pomocy wydarzenie przebiegło sprawnie i w wyjątkowej atmosferze. Chciałbym także przeprosić wszystkich tych, których nie wymieniłem z imienia i nazwiska, a którzy po cichu przyłożyli rękę do organizacji tego wydarzenia — Wasz wkład jest równie ważny i serdecznie za niego dziękuję.

Zarząd Koła składa serdeczne podziękowania:

Pani Ewelinie Bielińskiej – za przepyszną blachę ciasta krówkowego, które zniknęło w takim tempie, że nawet lis by się nie połapał, gdzie stała blacha.

Pani Kindze Dzedzej – za jabłecznik, dzięki któremu nawet najtwardszy myśliwy zmiękł przy stole.

Pani Monice Kościelnej – za ciasto gruszkowe i słynny 3-bit, który tradycyjnie znika szybciej, niż zdążymy powiedzieć „Darz Bór”.

Koledze Patrykowi – za użyczenie przyczepki do wywozu śmieci oraz ich utylizację na PSZOK-u. Gdyby nie on, musielibyśmy polować nie na zwierzynę, a na wolne miejsce w bagażniku.

Państwu Piotrowi i Marii Kuzemczak – za fachowe przekazanie i odbiór świetlicy wiejskiej, wszystko z precyzją godną majstra od kluczy i dokumentów.

Pani Monice i Pani Dominice Kościelnym – za przygotowanie sali oraz jej dzisiejsze sprzątanie. Dzięki nim sala wyglądała jak z katalogu, a po biesiadzie nie wyglądała jak po nalocie.

Podziękowania dla naganiaczy – za ich wytrwałość, głośno wyrażaną motywację (Kol. Stażysto Marcinie – szacun😉) oraz za to, że nie dali zwierzynie zbyt łatwo zapomnieć, że dziś jest Hubertus.

Podziękowania dla opiekunów naganiaczy – za transport, koordynację i opiekę nad psami, które pracowały jak profesjonalne drużyny poszukiwawcze. Bez Waszego zaangażowania trudno byłoby ruszyć choć jedno pędzenie, a już na pewno nie w takim stylu.

Kolegom Łukaszowi i Krzysztofowi – za dostarczenie do restauracji łani pozyskanej przez kol. Tadeusza na poprzednim polowaniu zbiorowym, dzięki czemu mogliśmy delektować się wyśmienitymi daniami z łani przygotowanymi z prawdziwą kulinarną klasą.

Darz Bór!